Psy Tarantino i Mr. Blonde

Kto lubi filmy Q. Tarantino? Ja! Ja! Ja!
Kto lubi piosenki z filmów Tarantino? Ja! Ja! Ja!

Pan T. zwykle umieszcza w filmach świetne piosenki, które bardzo mocno grają.
Jak bardzo grają? Bardzo, bardzo. W filmach Tarantino piosenki często grają główne role. To nie tylko podkład w tle sceny. Piosenki są śpiewane, słuchane, lub opisywane (słynna historyjka z „Like a virgin”) przez bohaterów filmów. Pomyślałam więc, że warto poświęcić im kilka wpisów.

Dziś przykład genialnego wykorzystania piosenki Stuck in the middle with you w wykonaniu the Stealers Wheel.
Piosenka została wykorzystana w filmie Reservoir Dogs z 1992r. Ścieżka do filmu jest bardzo bogata w nieco „leciwe” 😉 kawałki. Już na początku filmu „Little Green Bag” jest niezłe, a przez cały film towarzyszą nam piosenki z radia, zapowiadane niezwykle monotonnym głosem.
Jak dla mnie punktem kulminacyjnym jest właśnie dzisiejsze „Stuck in the middle with you”, użyte w scenie która chyba na zawsze zmienia odbiór tego kawałka. Nie będę za bardzo spoilować, ale warto to obejrzeć. Scena z Mr. Blondem który włącza radio, a potem tańczy z ostrym narzędziem to świetny kawałek kina, chociaż dosyć brutalny.

Co do samej piosenki to ukazała się na debiutanckim albumie zespołu „Stealers Wheel” w 1972r. Została napisana przez duet Joe Egana i Gerry’ego Rafferty’ego (Rafferty zmarł w styczniu tego roku, najbardziej znany jest chyba jego utwór „Baker Street” z solowej kariery). Swoją wersję „Stuck…” nagrał również Michael Buble, ale nie jest taka dobra jak oryginał, więc sobie darujemy.
Słuchamy:
Stuck in the middle with you – Stealers Wheel

Reklamy

Bowie 1

Dziś piosenka z historią i swojsko brzmiącym tytułem „Warszawa” Davida Bowiego.
Pana Bowiego bardzo cenię, choć nie wszystkie jego dokonania są mi po drodze.

Warszawa ukazała sie na płycie „Low” z 1977r. Jej współautorem jest Brian Eno.
Piosenka powstała jakiś czas po chwilowej wizycie Bowiego w Warszawie. Podczas podróży pociągiem (powrót z podróży koleją transsyberyjską), a dokładnie podczas chwilowego postoju w Warszawie, pan Bowie wybrał się na krótki spacer podczas którego kupił kilka płyt.
Podobno Warszawa nie zrobiła na Bowie’m wrażenia radosnego miejsca i jeśli piosenka ma odzwierciedlać spacer po smutnym mieście to, to akurat słychać. Później słychać, że Bowie kupił płytę z fajną muzą. Serio.
Tak dokładnie to kupił płytę zespołu Śląsk. 🙂 Widocznie zainspirował się tą muzyką, bo w „Warszawie” słychać dosyć wyraźnie wpływ utworu „Helokanie”. Ciekawe czy Bowie wiedział, że akurat ten kawałek nie jest polską muzyką ludową, ale kompozycją inspirowaną takimi utworami (a dokładnie nawoływaniem w górach), autorstwa Stanisława Hadyny. Bowie użył wymyślonego tekstu zaśpiewanego w nieistniejącym języku.

Utwór „Warszawa” inspirował wielu muzyków, pierwsza nazwa znanego 🙂 zespołu Joy Division – „Warsaw” pochodziła od tej właśnie piosenki.

Na okładce płyty „Low” Bowie ma świetną fryzurę. Zdjęcie/grafika to plakat promujący film „The Man Who Fell to Earth” z 1976r. w którym zagrał Bowie.

Utwór jest GE-NIA-LNY, słuchamy:

Warszawa – Dawid Bowie

A teraz utwór zespołu Śląsk:

Helokanie – Śląsk (uwaga! cicho nagrane)

A! Miałam wspomnieć jeszcze o Brianie Eno.
Kto zna jakiś jego kawałek? Na początek ten z największą ilością odtworzeń 😉