n+10

W 1958 roku, po śmierci Buddy’ego Holly do zespołu The Criciets dołączył Sonny Curtis. Dołączył razem z piosenką, którą nagrał z zespołem w kolejnym roku. Piosenka ukazała się na LP „In Style With the Crickets” w 1960r., nie została wtedy szczególnie zauważona.

Tekst piosenki jest łatwy do zrozumienia, więc nie ma sensu się nad nim rozwodzić. Natomiast ogólny przekaz jest prosty i w kontekscie dalszej historii tej piosenki niezwykle ważny. Otóż… Bohater utworu walczył z prawem… i prawo wygrało :), i nasz bohater musi teraz łupać kamiory w gorącym słońcu :). Co ciekawe melodia oraz aranż piosenki wcale nie wskazuje na trudny los człowieka snującego ową historię. Okazuje się, że w muzyce dzieje się to nad wyraz często. Serio, trzeba by zrobić o tym osobny wpis 🙂

I Fought The Law – The Crickets (1959)

Jak już pisałam piosenka przeszła bez echa i bez singla. Dopiero wersja grupy Bobby Fuller Four wskoczyła na listy przebojów w roku 1966r. (I w sumie w tym miejscu już nam się to +10 nie zgadza, ale jak odpowiednio pozaokrąglamy to ujdzie.) Bądźmy szczerzy, nie ma drastycznej różnicy między tą a poprzednią wersją. Może jest więcej rytmu i perkusji, ale wersja oryginalna ma o wiele lepszy wokal, bardziej drapieżny. Odnoszę wrażenie, że to wykonanie wokalnie zbliża się niebezpiecznie do surf rocka. 🙂

Bobby Fuller Four – I Fought The Law (1966)

Dwie dekady od debiutu piosenki, swoją dużo mniej grzeczną muzycznie wersję piosenki nagrał zespół The Clash (1979). I tego wykonania niektórzy mogą już posłuchać bez specjalnych wyrzutów sumienia. Jest w tym sporo energii :). The Clash nie wymaga przedstwiania, więc skupmy się na słuchaniu, można śpiewać :).
The Clash – I Fought The Law (1979r.)

Po kolejnej dekadzie piosenka zaciągnęła się do wojska. I tu dochodzimy do głównej historii wieczoru.

W roku 1989 amerykańskie wojsko przeprowadziło operację „Just Cause” w Panamie. Częścią tej operacji było schwytanie Manuela Noriegi, wojskowego przywódcy Panamy.
Okazało się to dosyć trudne, ponieważ Noriega schronił się w Nuncjaturze Apostolskiej, gdzie poprosił o azyl.

Amerykanie zastosowali wtedy coś na kształt nacisku psychologicznego przy użyciu muzyki.
Najprościej mówiąc, obstawili nuncjaturę głośnikami i przez kilka dni non stop zachowując odpowiednią głośność grali hity heavy metalu i hard rocka.
Przeglądając artykuły związane z tym tematem natrafiałam na przykłady piosenek, które miały być użyte w tej akcji. Między innymi wymowne w tekście „I fought the law” w wykonaniu The Clash. Często pojawia się również Van Halen z „Panama” czy Guns’n’Roses z „Welcome to the jungle”
Na playlistach znalezionych w Internecie pojawiają się również: Styx, Judas Priest, Oingo Boingo, Kiss, Led Zeppelin, Black Sabbath, Whitesnake, Alice Cooper, Pink Floyd, Bon Jovi, AC/DC czy Twissed Sisters.
Jeden z artykulów na ten temat bardzo trafnie określił zasadę akcji: „Noriega loved opera. He got Styx”
Po kilku dniach tego nieustającego koncertu, Manuel Noriega poddał się.

Na koniec powinna być światła puenta. Chyba nie będzie. Mam gorączkę.

Gdy pierwszy raz usłyszałam o całym tym zabiegu wydało mi się to nawet dosyć zabawne, gdy jakiś czas potem przeczytałam o wykorzystywaniu piosenek z Ulicy Sezmkowej i zespołu Metallica do „złamania” irakijczyków, to już jakoś mniej.

Z drugiej strony okazuje się, że większość nastolatków stosuje broń psychologiczną wobec własnych rodziców ;P.
A niektóre radia próbują nas zamęczyć grając te same hity non stop. No nie jest tak?

Mam nadzieje, że mój blog nie stanie się groźną bronią psychologiczną, chociaż patrząc na moje statystyki odsłuchań i minę mojego współmieszkańca jestem już blisko granicy.

Tyle na dziś. Oszczędzimy sobie „Panamy” Van Halen, zostanie jako praca domowa dla chętnych :).

End of transmission

z nudów – supergrupa

Moją ulubioną supergrupą było Audioslave.
Nie spodziewałam się jej powstania, ale potem bardzo bardzo nie chciałam żeby się rozpadła.
Zawsze uważałam, że Chris Cornell ma genialny głos (za mało wykorzystywany i trochę ginący w kompozycjach Soundgarden) i nie do końca pasował mi wokal w RATM (muzycznie było ślicznie). Okazało się że Audioslave, to spełnienie moich niewypowiedzianych muzycznych marzeń (o mamo, jaki frazes 🙂 ). Ale serio to był chyba jedna z najlepszych kapel ostatniego dziesięciolecia. Dobra hardrockowa muzyka. Kojarzy mi się z odświeżonym i bardziej odważnym stylem a’la Pearl Jam. 🙂 Polecam 🙂

Ostatnio odświeżyłam sobie kilka piosenek i tak trochę z nudów, a trochę z niedzielnego lenistwa dzisiaj Audioslave.

Na początek coś co włazi w głowę na tygodnie 🙂
Audioslave – Like a Stone

Audioslave – Doesn’t Remind Me

Audioslave – Be Yourself

Mocniej?
Audioslave – Cochise

Auddioslave – Revelations

PS. Tym postem Chris Cornell otworzył nam cykl pod tytułem „Brunet wieczorową porą”.

Nowy szeryf :)

Już od długiego czasu czeka u mnie w poczekalni znakomita piosenka w stylu mocno westernowym (no bo to nie country, prawda? W sumie to wcale się na tym nie znam).
Nie bardzo wiedziałam jak się zabrać do tematu, bo to tak ni w pięć ni w dziesięć i nijak mi to nie pasowało do bloga.

Ale ponieważ posiadam już coś na kształt butów typu kowbojki, oraz tymczasowy tytuł szeryfa ( a co 😉 ) to dziś prawie westernowa muzyka filmowa (z naciskiem na prawie i filmowa).

Na początek mała zaległość 🙂 z tzw. poczekalni w której tematy na wpisy gniją miesiącami.
Ze świetnego muzycznie Blues Brothers –
Rawhide – Blues Brothers

Piosenka pochodzi z czołówki serialu telewizyjnego „Rawhide” (1965r.).
Serial może mniej sławny niż „Bonanza”, ale za to z lepszą piosenką w czołówce oraz z Clintem Eastwoodem :).
Tutaj pierwowzór:
Frankie Laine – Rawhide

A teraz coś świeższego.
Jeśli kreskówka może być westernem to „Rango”!
Muzykę napisał mój drugi z ulubionych autorów muzyki filmowej Hans Zimmer.
Ale zaczniemy od końca, czyli od finałowej piosenki do której Hans Zimmer przyłożył rękę tylko jako producent.

Los Lobos – Rango Theme Song

To teraz jeden z lepszych podkładów muzycznych w filmie (tak, to jest pościg):
Hans Zimmer – We ride, really!

I bardzo w stylu autora – główny temat muzyczny:
Hans Zimmer – Rango main theme

Ale to jeszcze nie wszystko.
Do filmu pt. „Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda” muzykę napisał mój ulubiony Nick Cave, a nawet wystąpił w jednej scenie śpiewając najbardziej znaną piosenkę o Jesse Jamesie (jak podaje Wikipedia, po raz pierwszy nagraną w 1924 roku) :).
Muzyka w filmie jest mało westernowa i bardzo powściągliwa, ale i film jest mało westernem, a bardziej dramatem i to nawet psychologicznym jeśli założymy że kowboje są dosyć powściągliwi w wyrażaniu emocji i psychologicznych rozkminkach. Taki męski dramat psychologiczny (Ha!).

Moją ulubioną melodią z filmu jest „Song for Jesse”
Nick Cave, Warren Ellis – Song for Jesse

…i tym spokojnym akcentem kończymy weekend, dobranoc.

siła reklamy

Obejrzałam spot reklamowy kolekcji Marni dla H&M zrobiony przez Sofię Coppolę.
Filmik bardzo w jej stylu i oczywiście świetnie dobrana muzyka.

I tak mi została w głowie… pewnie na cały weekend 🙂

Roxy Music – Avalon