z nudów – supergrupa

Moją ulubioną supergrupą było Audioslave.
Nie spodziewałam się jej powstania, ale potem bardzo bardzo nie chciałam żeby się rozpadła.
Zawsze uważałam, że Chris Cornell ma genialny głos (za mało wykorzystywany i trochę ginący w kompozycjach Soundgarden) i nie do końca pasował mi wokal w RATM (muzycznie było ślicznie). Okazało się że Audioslave, to spełnienie moich niewypowiedzianych muzycznych marzeń (o mamo, jaki frazes 🙂 ). Ale serio to był chyba jedna z najlepszych kapel ostatniego dziesięciolecia. Dobra hardrockowa muzyka. Kojarzy mi się z odświeżonym i bardziej odważnym stylem a’la Pearl Jam. 🙂 Polecam 🙂

Ostatnio odświeżyłam sobie kilka piosenek i tak trochę z nudów, a trochę z niedzielnego lenistwa dzisiaj Audioslave.

Na początek coś co włazi w głowę na tygodnie 🙂
Audioslave – Like a Stone

Audioslave – Doesn’t Remind Me

Audioslave – Be Yourself

Mocniej?
Audioslave – Cochise

Auddioslave – Revelations

PS. Tym postem Chris Cornell otworzył nam cykl pod tytułem „Brunet wieczorową porą”.