Dead Can Dance

Dziś bardzo klimatyczna muzyka zaniedbanego z mojej strony zespołu.
Duet Dead Can Dance gra świetną muzykę opartą o styl world music z jakąś mroczną przyprawą.

Dzisiejszy kawałek przykuł moją uwagę kilkanaście (o mamo! jak to brzmi) lat temu. Znalazłam go na składance z najlepszymi przebojami z Listy Przebojów Programu Trzeciego. Mimo, że zostałam zauroczona jakoś ciężko było mi znależć czas na zbadanie twórczości zespołu.

Od zawsze wydawało mi się, że klimat tego kawałka lepiej opisuje nazwa zespołu, ale to może przez moją chorą wyobraźnię. Ale tak! zawsze mam wrażenie, że to o tańcu umarłych, takich zombie budzonych jakimś dziwnym rytuałem voodoo – niby mroczna i straszna, ale w jakims stopniu zabawna, oswojona i „jakaś taka ludowo rutynowa” :). To było bardzo dziwne zdanie 🙂

Słuchamy piosenki z płyty The Serpent’s Egg z 1988r(!).
Dead can dance – Ullyses